Stany Zjednoczone pozostają kluczowym partnerem eksportowym dla regionu nordyckiego, odpowiadając za znaczną część handlu zewnętrznego. W 2024 roku USA pochłonęły:
-
13,1% eksportu Islandii,
-
6,6% eksportu Szwecji,
-
6,3% eksportu Norwegii,
-
4,7% eksportu Danii,
-
3,0% eksportu Finlandii,
co czyni je jednym z najważniejszych nieeuropejskich rynków dla towarów nordyckich.
Rok 2025 przynosi jednak nowe wyzwania. Pod koniec 2024 roku Stany Zjednoczone wprowadziły falę nowych ceł, obejmujących szereg produktów europejskich — w szczególności dobra przemysłowe, pojazdy, urządzenia medyczne i metale. Środki te są częścią szerszych działań mających na celu ochronę krajowego przemysłu przed wyborami prezydenckimi w USA.
Skutki były szybkie. Prognozuje się, że eksport Szwecji do USA spadnie w 2025 roku o 10%. Finlandia i Dania prawdopodobnie odnotują spadek o 5–7%, szczególnie w sektorze maszyn i precyzyjnych instrumentów. W przypadku Norwegii sektor energetyczny dotychczas pozostaje odporny, ale eksport produktów morskich — zwłaszcza łososia — napotyka ostrzejsze kontrole celne i droższą logistykę.
Mimo to łączny eksport nordycki w 2025 roku nadal ma rosnąć umiarkowanie, wspierany przez większy popyt na rynkach azjatyckich oraz handel wewnątrz UE. Firmy szybko się adaptują — dywersyfikując portfele rynkowe, przenosząc produkcję bliżej klientów oraz korzystając z dwustronnych porozumień handlowych poza USA.
Przesłanie dla eksporterów nordyckich jest jasne: chociaż USA pozostają strategicznie ważne, zbyt duże poleganie na tym rynku staje się coraz bardziej ryzykowne. Coraz większe znaczenie zyskują rynki w Europie Wschodniej, Azji Południowo-Wschodniej oraz na Bliskim Wschodzie, zwłaszcza dla wysokiej jakości produktów przemysłowych i konsumenckich.
Polityka handlowa staje się coraz bardziej nieprzewidywalna — a producenci nordyccy będą musieli pozostać elastyczni, strategiczni i dobrze poinformowani, aby utrzymać przewagę.
